Menu

Małgorzata Jantos. Polityka: z wewnątrz i z dystansem.

Blog istnieje od 2006 roku. Jest to powieść o tym, jak zachęcony przez innych człowiek wchodzi z biznesu do samorządu. Wydaje mu się, że jest podobnie. Trzeba zmieniać świat i w sposób, jak to się robi w biznesie. Dynamika, weryfikacja, korzystne zmiany. A tutaj jest inaczej. Trzeba być naprawdę niepoprawnym optymistą i wojownikiem, aby trwać.

Deregulacja zawodów.

ziemia8

Po pierwsze przepraszam za tak długie zaniedbywanie bloga, ale niestety mam olbrzymią masę pracy. Zaczyna się porządkowanie edukacji w Krakowie i to dla mnie znaczy wiele zajęć. Myślę, że znów wrócę do regularnych zapisów blogowych. Dzisiaj o deregulacji. Na sesji Rady Miasta udało nam się wyhamować rezolucję w sprawie "obrony" zawodu przewodnika miejskiego z listy deregulacyjnej. Przewodnicy na sali byli, a wcześniej dość znacznie lobbowali poszczególnych radnych. Rezolucję napisali i podpisali ci mniej odporni psychicznie. Nie wytrzymali presji. 

W Polsce, jak zapewne Państwo wiecie jest 380 zawodów, do których dostępu bronią egzaminy, licencje, ba - nawet wymyślone niedawno specjalizacje na uczelniach. W Niemczech takich zawodów jest ponad 150. Różnica widoczna. Jak to się dzieje, że Niemcy się nie rozpadły, że nie leżą i błagają o regulację , aby przetrwać. Ba, raczej leżą te kraje, w których regulacje mają się dobrze.

Wszelkiego rodzaju ukłądy koncesyjne, działania korporacyjne etc. są przeciwieństwem demokracji. I jak oczywiście wiemy, obrona deregulacji polega przede wszystkim innym na bronieniu dostępu do zawodów tych, którzy znaleźli się w środku. To tak jak z habiltacjami. Sa tacy, którzy powołują się na przykłady USA czy Kanady, gdzie hablitacji nie ma - wtedy mówią o poziomie innowacyjności gospodarki USA, o jeje powiązaniach z nauką etc, do czasu, kiedy sami nie wyduszą z siebie habilitacji. I wtedy przechodzą w swoim myśleniu na system niemiecki, gdzie owe hablitacje są : wtedy to mówią, jak ważne jest sprawdzenie przydatności naukowej człowieka poprzez habilitację.  W każdym zawodzie moglibyśmy zaobserwować tego rodzaju "zmianę koncepcji". Cała rzecz polega na tym, że o przynależności do zawodu ma decydować papier, a nie pasja, talent, umiejętności. Zastanawiające jest na przykład to, że najwybitniejsi dziennikarze polscy ... nie mają ukończonych studiów dziennikarskich.

W jednym wypadku jestem za wprowadzeniem regulacji i nie rozumiem, dlaczego do tej pory tego nie zauażono i nie wprowadzono. POWINO BYĆ objęte zasadą regularcji pełnienie funkcji radnego, posła a może i ministra. Wcześniej winny być egzaminy sprawdzające inteligencję (także i tę zwaną emocjonalną), umiejętności, talent współpracy etc. Przecież to z racji pracy (tudzież jej braku) radnego, posła czy ministra wynikają najistotniejsze sprawy dla Polski i naturalnie Krakowa. Cóż zmieni regulacja, czy deregulacja przewodnika miejskiego? Nie dramatyzujmy. Ale za to ileż uczynić może złego wybór nie mającego zielonego pojęcia o zarządzaniu, o kiepskiej moralnośći (albo jej braku) - radnego, posła, ministra. Proponuję więc zderegulowanie 150 zawodów i wprowadzenie trzech (dotyczących osób, o których wspomniałam wyżej).

Życzę miłej końcówki Świąt.:)

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Maciej Zimowski] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Dziękuję za notkę - ja o tym piszę od 4 lat, już ręcę opadają na te wciąż powtarzane argumenty.

    Zapraszam na wolneprzewodnictwo.blog.pl oraz facebook.com/wolneprzewodnictwo

  • tam.itu

    Mam nadzieję, że jest Pani specjalistką w dziedzinie turystyki, zna ten rynek i sytuację na nim. Dokładnie, bez dramatyzowania, przeanalizowała rachunek strat i zysków, tych zarówno społecznych i ekonomicznych. Wiadomo, że każda zmiana przynosi ofiary. Pani pomysł regulacji zawodu radnego, posła godny uwagi, ba wdrożenia. Myślę, że Pan Zimowski, po wprowadzeniu deregulacji, kiedy wreszcie jego własne biuro podróży zacznie funkcjonować jak trzeba, zajmie się społecznie tym razem regulacją zawodu radnego i posła. To będzie wreszcie prawdziwie społeczna akcja społeczna, bo teraz Pan Zimowski, ubrany w szaty społecznika, jest niestety stroną w spawie. Stroną lobbującą, jak sam pisze na swoim blogu, w interesie biur z Niemiec. Stroną zainteresowaną zainteresowaną ekonomicznie zniesieniem licencji.

  • Gość: [Obserwator] *.dynamic.chello.pl

    Szanowna Pani , czyżby Pani regulacją chciała zdziesiątkować obecny skład Rady i niedopuścić większości swoich partyjnych kolegów na posady rządowe i do sejmu? Niektórym pozostałoby tylko prowadzenie pretensjonalnych szkół. Zdecydowanie odradzam test na inteligencję, to samobójczy gol...

  • Gość: [bromba] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ciekawe, jakimi meandrami podążają ludzkie myśli. Bo trzeba dobrze zbłądzić, aby dojść do wniosku, że egzaminy np. na przewodnika zdają tylko durnie bez pasji. Papier, który dostają, świadczy niezbicie, że nie mają wiedzy, ani krzty zamiłowania do zawodu.
    Egzamin zawsze jest niezłym sposobem na sprawdzenie wiedzy i jest elementem konkurowania ze sobą na rynku pracy. I na dodatek eliminuje kumoterstwo i nepotyzm. I bardzo, ale to bardzo przeszkadza matołom. Wyjdźmy im na przeciw, wszelki wysiłek jest niewskazany. I patrzmy jak wali się gospodarka w Austrii, gdzie nikt nie zamierza rezygnować z regulacji tego zawodu. Ale tam, w przeciwieństwie do Polski, szanuje się obywateli i własną kulturę. Albo przypatrzmy się choćby tej kulawej Anglii, gdzie powołuje się Instytut Przewodników Turystycznych pod auspicjami Ministerstw Sportu i Gospodarki, że o Królowej nie wspomnę: egzaminy wprowadzono tam, aby polepszyć jakość usług. Albo niemieckim miastom...tam też są egzaminy, o zgrozo. Będziemy wyjątkiem - jedynym krajem, gdzie może oprowadzać nawet niemiecka sprzątaczka.

  • Gość: [M.Z.] *.biuro.net.pl

    Widzę że ta operetkowa banda zleciała się tutaj.

    Wszelkie wyjaśnienia w notce wolneprzewodnictwo.blog.pl/wolnorynkowa-dzungla-i-krakowskie-porzadki,15634904,n

  • tam.itu

    Żałosny kabareciarzu, myślisz, że Twoje urbanowskie inwektywy, skryją fakt, że walczysz o swoją marchewkę, kłamiesz i wprowadzasz wszystkich w błąd.

  • Gość: [Obserwator] *.dynamic.chello.pl

    Do MZ, gdyby Sienkiewicz żył w dzisiejszych czasach to wiem czyja działalność artystyczna zainspirowałaby go napisania listu Petroniusza...

  • Gość: [Lech Rugała] *.internetia.net.pl

    Ja również o problemie, jaki stwarza dla turystyki regulacja zawodu przewodnika turystycznego piszę od wielu lat. Napisałem m.in. artykuł zatytułowany "Turystyczne kurioza", który został opublikowany w czasopiśmie "Turysta Wielkopolski" już w 2005 roku. Oto link do tego archiwalnego, acz nic nie tracącego na aktualności artykułu => www.ksp.lanet.wroc.net/kurioza.htm

© Małgorzata Jantos. Polityka: z wewnątrz i z dystansem.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci